23.08.2021

Nowa podstawa prawna dla roszczeń osób bliskich ciężko poszkodowanych...

Kilka dni temu w Dzienniku Ustaw RP opublikowano ustawę o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, która do Kodeksu cywilnego dodała nową podstawę prawną dla dochodzenia roszczeń przez bliskich ciężko p [...]

więcej

04.08.2021

PIDiPO przekazała stanowisko w przedmiocie uchwały Senatu RP do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach...

W dniu dzisiejszym nasza organizacja przekazała do sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach stanowisko w przedmiocie uchwały Senatu RP z dnia 23 lipca 2021 r. w sprawie usta [...]

więcej

20.07.2021

PIDiPO przekazała do Senatu RP uwagi do stanowiska PIU oraz do poprawek zgłoszonych przez Komisje...

Polska Izba Doradców i Pośredników Odszkodowawczych skierowała do Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji stanowisko w przedmiocie uwag do ustawy o zmianie us [...]

więcej

Baza wiedzy Przystąp do Izby

Komentarz do: Komentarza Bartosza Paczesnego, Bartłomiej Krupa, Dziennik Ubezpieczeniowy, 18.10.2012

Nie mogę zgodzić się z tezą, że wyrwanie się dziecka matce i wbiegnięcie przed jadący samochód powoduje upadek egzoneracji, ze względu na powstanie szkody wyłącznie z winy osoby trzeciej, tj. matki. Przyjąwszy założenie o braku należytego nadzoru ze strony matki, potrącenie dziecka jest powiązane przyczynowo nie tylko z ruchem pojazdu, ale również dwiema innymi przyczynami sprawczymi: zachowaniem matki, uznanym za obciążane winą (co mogłoby być przedmiotem odrębnej dyskusji) oraz zachowaniem dziecka, któremu winy przypisać nie można. Czy więc poza ruchem pojazdu i zawinionym zachowaniem osoby trzeciej była jeszcze inna przyczyna wypadku? Owszem – zachowanie dziecka.

W orzeczeniu z 6 lipca 1973 r. (II CR 156/73) Sąd Najwyższy stwierdził, że wyłączenie odpowiedzialności z tytułu ryzyka (art. 435 § 1 i 436 § 1 k.c.) następuje nie tylko wówczas, gdy szkoda nastąpiła wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, lecz także wtedy, gdy szkoda jest wyłącznie następstwem zawinionych działań (zaniechań) poszkodowanego i osoby trzeciej. Nie chcąc być ponownie posądzonym o naginanie orzeczeń do własnych potrzeb nadmienię, że sprawa nie dotyczyła nadzoru nad małoletnim, a tezę przytaczam dla potrzeb wnioskowania a contrario. Z poglądu, że dla egzoneracji w przypadku koniunkcji dwóch zachowań, będących współprzyczynami wypadku, każde z nich musi być zawinione, wnioskować można, że jeżeli szkoda jest wynikiem zawinionego działania osoby trzeciej i niezawinionego – poszkodowanego – nie można mówić o powstaniu szkody wyłącznie z winy osoby trzeciej.

Podobnie w przypadku powstania szkody w wyniku zawinionego zachowania poszkodowanego i niezawinionego zachowania osoby trzeciej – nie można mówić o powstaniu szkody wyłącznie z winy poszkodowanego. I tak jeżeli kierujący pojazdem, który – co cytuje Pan Paczesny – uczynił wszystko, co stosownie do konkretnej sytuacji na drodze i zgodnie z obowiązującymi zasadami ruchu mógł zrobić, potrąci nieprawidłowo idącego nocą pieszego to do wypadku nie dojdzie wyłącznie z winy pieszego, jeżeli okaże się, że kierujący został oślepiony przez jadący z przeciwnego kierunku pojazd. Wina poszkodowanego jest, winy kierującego nie ma (czy jak chcą niektórzy, jest jej brak), a jednak nie można powiedzieć, że do szkody doszło wyłącznie z winy poszkodowanego.

Jeżeli poglądu swego nie obroniłem „moderując” jedno orzeczenie, spieszę z przytoczeniem kolejnego. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 marca 1974 r. (I CR 46/74) „wyłączna wina spowodowania szkody przewidziana w art. 435 § 1 k.c. występuje wtedy, gdy zawinione działanie poszkodowanego lub osoby trzeciej było jedyną przyczyną wypadku. Tylko taki wyłączny związek między tym zawinionym postępowaniem, a szkodą zwalnia od odpowiedzialności posiadacza mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody (art. 436 § 1 k.c.).”

Istotne jest jednak, co Sąd podkreśla dalej: „sytuacja taka nie występuje, jeżeli przyczyną wypadku była nie tylko wina osoby trzeciej, ale gdy na przyczynę tę składają się takie ciężkie warunki jazdy (oszroniona jezdnia, mgła, pora nocna), które możliwość powstania wypadku z ich powodu – jeżeli chodzi o odpowiedzialność posiadacza pojazdu mechanicznego – obejmują jego ryzykiem.” Ryzykiem kierowcy jest również objęte wybiegnięcie na jezdnie zwierzęcia, co powoduje, że poszkodowany pasażer nie będący współposiadaczem pojazdu może żądać zadośćuczynienia. Podobnie i ryzykiem kierowcy jest objęta sytuacja pojawienia się na drodze dziecka, któremu ze względu na wiek winy nie można przypisać.

Komentarz Pana Bartosza Paczesnego domaga się odpowiedzi z jeszcze jednego względu. Otóż zarzucono mi wyciągnięcie z kontekstu tezy, z powołaniem się na dalszą część orzeczenia III CRN 60/95, z której miałoby wynikać: „o tym, że wypadek nastąpił wyłącznie z winy poszkodowanego nie można mówić dopóty, dopóki się nie ustali, że kierowca samochodu uczynił wszystko, co stosownie do konkretnej sytuacji na drodze i zgodnie z obowiązującymi zasadami ruchu – powinien uczynić. Jakiekolwiek zaniedbanie z jego strony oceniane z tego punktu widzenia należy potraktować, jako okoliczność wyłączającą hipotezę powstania szkody „wyłącznie z winy poszkodowanego”. Zmuszony jestem odpowiedzieć, że uzasadnienie wspomnianego przez mnie orzeczenia nie jest źródłem tego cytatu, gdyż pochodzi on z Wyroku Sądu Najwyższego Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 25 września 1973 r. o sygnaturze II CR 234/73 (LexPolonica nr 328829), zatem zarzut uznaję za chybiony.

Nie mogę jednak w pełni winić Pana Paczesnego za to, że minął się z prawdą, gdyż poszukiwania osoby, która naraziła go na ten błąd nakazały mi spojrzeć w lustro. Po wygooglaniu wspomnianej sygnatury spostrzegłem, że z cytatem przytoczonym przez komentatora wiąże ją nie kto inny jak właśnie PIDiPO. Po raz kolejny utwierdziło mnie to w przekonaniu, że warto rozmawiać, zwłaszcza z tymi, od których ma się odmienne poglądy. Dzięki dyskusji mogłem poprawić błąd na stronie i ustrzec przez nim mojego dyskutanta i ewentualnych innych dyskutantów. Przy okazji stwierdziłem, że mój błąd co do sygnatury (gdyż co do meritum obstaję przy swoim poglądzie) ze strony PIDiPO powielono na stronie innej organizacji, chociaż wydaje się, że skojarzeń ze stroną PIDiPO jest tam więcej, niż tylko „zapożyczony” wyciąg z orzeczeń, jak się okazało – z dobrodziejstwem inwentarza.

Całą dyskusję czytaj w Dzienniku Ubezpieczeniowym.


Przejdz na górę strony