28.10.2021

Dwunasty rok unikalnej ochrony ubezpieczeniowej dla członków PIDiPO...

Na mocy umowy generalnej PIDiPO z Compensa TU S.A. z dniem 1. listopada 2021 r. rozpocznie się kolejny, dwunasty już rok unikatowej na rynku doradców odszkodowawczych ochrony OC zawodowej. Ubezp [...]

więcej

26.10.2021

„DGP”: KNF kontroluje zakłady ubezpieczeń...

W „Dzienniku Gazecie Prawnej” w publikacji Łukasza Wilkowicza z dnia 11.10.2021 r. (nr 197 (5605)) można przeczytać o kontrolach prowadzonych u ubezpieczycieli przez Urząd Komisji Nadzoru Finans [...]

więcej

23.08.2021

Nowa podstawa prawna dla roszczeń osób bliskich ciężko poszkodowanych...

Kilka dni temu w Dzienniku Ustaw RP opublikowano ustawę o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, która do Kodeksu cywilnego dodała nową podstawę prawną dla dochodzenia roszczeń przez bliskich ciężko p [...]

więcej

Baza wiedzy Przystąp do Izby

Odszkodowanie za szkodę komunikacyjna wyrządzoną przez małżonka w świetle art. 822 k.c.- głos w dyskusji, Bartłomiej Krupa, Biuletyn Votum, 3(7)/2007, s. 22-26, Dziennik Ubezpieczeniowy, 25.07.2007 r., nr 141 (1788).

Możliwość dochodzenia odszkodowania przez osobę, która ucierpiała w wypadku komunikacyjnym spowodowanym przez jej małżonka należy do najbardziej spornych punktów w zakresie likwidacji szkód z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego[1], a także pojawiające się w prasie publikacje[2] stwarzają obraz pełen sprzeczności, stąd też trudno dziwić się, że praktyka zakładów ubezpieczeń w tym zakresie daleka jest od jednolitości.

Zarysowana problematyka jest warta podjęcia zarówno ze względów teoretycznych, bowiem prawne podstawy dochodzenia roszczeń z ubezpieczenia OC małżonka-sprawcy szkody są przedmiotem wątpliwości interpretacyjnych, którym warto się przyjrzeć, a w jeszcze większym stopniu ze względów społecznych – wiąże się przecież z interesem znacznej grupy poszkodowanych, którym zakłady ubezpieczeń odmawiają wypłaty świadczeń.

Na wstępie wymaga wskazania, że przyczynkiem do dyskusji jest w analizowanym zagadnieniu stosunek każdego z małżonków do pojazdu mechanicznego, z którym związane jest obowiązkowe ubezpieczenie OC. Problematyczna jest zatem tylko taka sytuacja, w której ubezpieczony pojazd należy do majątku wspólnego małżonków, a zatem każdy z nich jest stroną umowy ubezpieczenia. Analogiczny problem występuje w innych przypadkach współwłasności pojazdu, jak np. w przypadku wspólników spółki cywilnej, nie powstaje zaś w przypadkach małżeńskiej rozdzielności majątkowej.

W sytuacji prawnej osoby poszkodowanej przez kierującego pojazdem małżonka należy wyróżnić szkody, jakie w wyniku zaistniałego wypadku ponosi ona w swoim mieniu oraz szkody na osobie. Pierwsze z powołanych zagadnień jest wyraźnie uregulowane nie budzącym wątpliwości interpretacyjnych przepisem art. 38 ust 1 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK[3], stąd też nie wymaga szerszego omówienia. Wypada jedynie wspomnieć, że zgodnie z tym przepisem zakład ubezpieczeń nie odpowiada za szkody polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie mienia, wyrządzone przez kierującego posiadaczowi pojazdu mechanicznego.

Brak natomiast regulacji wprost określającej możliwość dochodzenia od ubezpieczyciela odszkodowania za szkodę na osobie wyrządzoną pasażerowi przez małżonka kierującego samochodem. Normę która odnosi się do takiego stanu faktycznego należy zatem zrekonstruować w drodze wykładni z całego szeregu przepisów, najpierw określających deliktową odpowiedzialność samego sprawcy, a następnie określających odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń, która jest akcesoryjna względem tej pierwszej.

Zgodnie z art. 436 § 1 k.c. w związku z art. 435 § 1 k.c. samoistny posiadacz pojazdu wprowadzanego w ruch za pomocą sił przyrody odpowiada za szkody wyrządzone komukolwiek przez ruchu tego pojazdu.

Odpowiedzialność posiadacza pojazdu opiera się na zasadzie ryzyka. Istnieją jednak odstępstwa od tej zasady- w przypadku zderzenia pojazdów oraz w przypadku wystąpienia jednej z przesłanek egzoneracyjnych następuje powrót do podstawowej zasady odpowiedzialności – do zasady winy. Dystynkcja ta nie będzie jednak zachodzić w interesującym nas przypadku. W sytuacji zderzenia pojazdów zasada winy określa tylko wzajemne roszczenia kierowców, a zatem kierowca nadal odpowiada względem swojego małżonka-pasażera na zasadzie ryzyka. Warto również zwrócić uwagę na to, że w przypadku wspólnego podróżowania małżonków nie może być mowy o powodującym powrót do zasady winy tzw. przewozie z grzeczności. Wykładnia językowa nakazuje traktować przewóz jako grzecznościowy wtedy, gdy wspólne podróżowanie nie jest podyktowane żadnym interesem podwożącego, a co za tym idzie brak odpłatności wcale nie oznacza, że mamy od razu do czynienia z przewozem z grzeczności (por. np.  wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 1969 r., II CR 191/69, OSNCP 1970, nr 3, poz. 49). Skoro odpowiedzialność deliktowa posiadacza ma charakter erga omnes, czego dodatkową emanacją jest zwrot „komukolwiek”, to nie ma żadnych podstaw, aby uznać że w kręgu wierzycieli nie może znaleźć się osoba będąca małżonkiem posiadacza pojazdu. Tu pojawia się jednak problem konfuzji, bowiem osoba ta jest wierzycielem, ale jako współposiadacz może również wystąpić jednocześnie w roli dłużnika. Nie można zaś domagać się odszkodowania do samego siebie. To zdaje się wskazywać, że roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia należy uznać za bezpodstawne, bowiem opierając swoje roszczenie na art. 436 § 1 k.c. małżonek-współposiadacz pojazdu występuje w stosunku zobowiązaniowym w podwójnej roli.

Należy rozpatrzyć, czy jest to jedyna możliwa podstawa odszkodowawcza w związku ze szkodą wyrządzoną w wypadku komunikacyjnym. Oczywiście nie. Dopuszczalne jest również oparcie roszczenia na podstawowej zasadzie wyrażonej w art. 415 k.c., zgodnie z którą, kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. W analizowanym stanie faktycznym, jeżeli kierowca spowodował wypadek komunikacyjny, do którego doszło na skutek jego zawinionego zachowania się, obowiązany jest do naprawienia szkody którą w ten sposób wyrządził komukolwiek, w tym własnemu małżonkowi. Roszczenie oparte na tej podstawie nie łączy odpowiedzialności z jakimkolwiek stosunkiem do pojazdu, którego ruch wywołał szkodę, tak więc bez znaczenia jest fakt, że samochód należy do majątku wspólnego.

Na etapie ustalania pierwotnej odpowiedzialności deliktowej można zatem sformułować wniosek, że kierowca odpowiada za wynikające z wypadku komunikacyjnego szkody swego małżonka, jeżeli są one następstwem jego zawinionego zachowania się.

Skoro ustalono, że istnieją podstawy do domagania naprawienia szkody powstałej w wyniku wypadku komunikacyjnego, nawet jeżeli jej sprawcą jest małżonek osoby poszkodowanej, pora rozważyć, czy istnieją regulacje o szczególnym charakterze, które wyłączałyby możliwość wzajemnych roszczeń między małżonkami. Zwolennicy poglądu podważającego zasadność roszczeń poszkodowanego małżonka podkreślają, że odszkodowanie wciąż byłoby w takiej sytuacji płacone samemu sobie, ponieważ stanowiłoby przysporzenie z majątku małżonków do tego samego majątku. Pogląd ten nie zasługuje na aprobatę, bowiem zgodnie z art. 33 pkt 6 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, do majątku osobistego każdego z małżonków należą przedmioty uzyskane z tytułu odszkodowania za uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia albo z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, zaś zgodnie z art. 41 § 2 krio, jeżeli zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej (tu: z deliktu), wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw, o których mowa w art. 33 pkt 9.

Jak z tego wynika, małżonek-wierzyciel ma roszczenie o przysporzenie do jego majątku osobistego z majątku osobistego małżonka-dłużnika. Do konfuzji dochodziłoby zaś jedynie gdyby następowało przejście środków z majątku wspólnego do majątku wspólnego. Pozwala to więc na dopełnienie twierdzenia o zasadności omawianych roszczeń i sformułowania następującej tezy: osoba, która poniosła szkodę na osobie na skutek wypadku komunikacyjnego powstałego z winy jej małżonka ma do niego roszczenie o zapłatę odszkodowania, które obciąży majątek osobisty sprawcy, stanowiąc przysporzenie do majątku osobistego poszkodowanego.

Przechodząc do wniosków, jakie wynikają z powyższych ustaleń w zakresie roszczenia do zakładu ubezpieczeń należy powołać przepis art. 34 ust  1 ustawy, zgodnie z którym z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź też utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia. W świetle tej regulacji osoba, która poniosła szkodę na osobie na skutek wypadku komunikacyjnego powstałego z winy jej małżonka ma roszczenie o zapłatę odszkodowania, które zgodnie z art. 19 wspomnianej ustawy może zgłosić bezpośrednio do ubezpieczyciela, a ten obowiązany jest do jego zapłaty.

Wydaje się, że opisywane regulacje nie budzą większych wątpliwości i tworzą klarowny stan prawny. W praktyce jednak ten obraz ten burzy kodeksowa definicja umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, wyrażona w art. 822 § 1 k.c. W myśl tego przepisu przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na rzecz której została zawarta umowa ubezpieczenia. Przywołana norma jednoznacznie wskazuje, że odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń ma charakter akcesoryjny. W wyroku z dnia 19 lutego 2003 r. (V CKN 1668/2000) Sąd Najwyższy podkreślił, że „odpowiedzialność ubezpieczyciela jest szczególną postacią odpowiedzialności cywilnej, a prawo ubezpieczeń majątkowych jest częścią prawa odszkodowawczego. Pojęcie odszkodowania jest w prawie ubezpieczeniowym takie same jak w innych działach prawa odszkodowawczego i służy naprawieniu powstałej szkody”. Oznacza to, że zobowiązanie ubezpieczyciela powstanie tylko w tych sytuacjach kiedy odpowiedzialny z deliktu będzie sam ubezpieczony, a ten jak już wykazano może być w pewnych wypadkach zobowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej swojemu małżonkowi. Problematyczne okazuje się w praktyce sformułowanie, że ubezpieczeniem są objęte szkody wyrządzone osobom trzecim. Niektórzy ubezpieczyciele powołując się na orzeczenia Sądu Najwyższego twierdzą, że osobą trzecią nie jest małżonek, który, jest jako współposiadacz pojazdu stroną ubezpieczenia. Pogląd ten nie jest możliwy do zaakceptowania, jeżeli dokona się wnikliwej wykładni art. 822 § 1 k.c.

Nie uzasadnia przyjęcia takiego poglądu wykładnia językowa. Z literalnego brzmienia przepisu wynika, że osobą trzecią jest każda osoba inna niż zakład ubezpieczeń i osoba bezpośrednio odpowiedzialna za powstanie szkody. Jak już wskazano zobowiązanie do naprawienia szkody oprzeć można na art. 415 k.c., który nie łączy odpowiedzialności z posiadaniem pojazdu. Osobą trzecią może być zatem każdy kto poniósł szkodę, bez względu na to, czy jest posiadaczem pojazdu, czy też nie.

Odmowa zaspokojenia roszczeń niewątpliwie jest też sprzeczna z wykładnią celowościową art. 822 § 1 k.c. „Umowa ubezpieczeniowa ma pełnić funkcję ochronną, z czego wynika, że miarodajny dla wykładni jej postanowień jest punkt widzenia tego, kto jest chroniony.” (Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 28 maja 1997 r., III CKN 76/97). Coraz powszechniejszy w doktrynie i orzecznictwie[4] jest pogląd, że celem umowy ubezpieczenia OC jest nie tyle zapewnienie ochrony ubezpieczonemu, co raczej zagwarantowanie pełnego odszkodowania poszkodowanemu. Mając na względzie konstytucyjną zasadę równości wobec prawa trudno przyjąć, aby fakt majątkowej wspólności małżeńskiej mógł stanowić podstawę oddalenia roszczeń, które w przypadku każdej osoby innej niż małżonek, uznane zostałyby za zasadne.

W końcu i wykładnia systemowa nakazuje uznać, że poszkodowany małżonek mieści się w kręgu osób trzecich w rozumieniu art. 822 § 1 k.c. Rozważając stosunek tego przepisu do innych uregulowań pokreślić po raz kolejny wypada akcesoryjny charakter odpowiedzialności ubezpieczyciela. Oznacza to, że przepisy zamieszczone w rozdziale dotyczącym umowy ubezpieczenia nie mogą modyfikować ogólnych zasad odpowiedzialności odszkodowawczej, a nie ma zasady, która wyłączałaby możliwość dochodzenia roszczeń od własnego małżonka. Analizie należy poddać również stosunek art. 822 § 1 k.c. do  regulacji pozakodeksowych – ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. Przepisy tej ustawy mają w stosunku do Tytułu XXVII k.c. charakter przepisów szczególnych. Wspomniany już art. 38 ust 1 pkt 1 wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela za szkody rzeczowe wyrządzone posiadaczowi pojazdu mechanicznego. A contrario z przepisu tego odkodować można normę o następującej treści: zakład ubezpieczeń odpowiada za wszelkie szkody wyrządzone przez kierującego posiadaczowi pojazdu z wyjątkiem szkód polegających na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie mienia. Zrekonstruowana norma wskazuje, że ubezpieczyciel obowiązany jest do szkody na osobie wyrządzonej przez kierującego posiadaczowi. Norma ta zgodnie z zasadą lex specialis derogat legi generali ma pierwszeństwo przed art. 822 § 1 k.c.

W obecnym stanie prawnym niemniej ważkim argumentem na korzyść postawionej tezy jest wynik wykładni prowspólnotowej. Po 1 maja 2004 r. normy prawa krajowego powinny być interpretowane w taki sposób, aby nie pozostawały w sprzeczności z prawem Unii Europejskiej. Analizowany tu problem został uregulowany w drugiej dyrektywie z dnia 30 grudnia 1983 r. w sprawie zbliżenia ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do ubezpieczenia w zakresie odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdów silnikowych (84/5/EWG, Dz.U.UE L z dnia 11 stycznia 1984 r.) Art. 3 tej dyrektywy głosi, że członkowie rodziny ubezpieczającego lub kierowcy lub każdej innej osoby, która ponosi odpowiedzialność cywilną za szkodę objętą ubezpieczeniem komunikacyjnym OC, nie mogą być wyłączeni, ze względu na ten związek pokrewieństwa, z możliwości skorzystania z ubezpieczenia osobowego[5]. Dokonując wykładni tego przepisu  Europejski Trybunał Sprawiedliwości doprecyzował, że uprawnienie członków rodziny do odszkodowania ma na celu zapobieżenie ich dyskryminacji, obejmuje więc te sytuacje w których prawo krajowe danego Państwa Członkowskiego wymaga objęcia takim ubezpieczeniem szkód na osobie, spowodowanych w takich samych warunkach u innych pasażerów, nie będących członkami rodziny[6]. Należy więc wyraźnie podkreślić, że uznanie, iż małżonek nie jest osobą trzecią w rozumieniu art. 822 § 1 k.c. w zakresie, w jakim przepis ten odnosi się do ubezpieczenia posiadaczy pojazdów mechanicznych należałoby uznać za sprzeczne z powołaną dyrektywą.

Trwający wiele lat spór o rozumienie pojęcia osoby trzeciej z art. 822 § 1 k.c. stanowił przyczynę skierowania przez Rzecznika Ubezpieczonych pytania prawnego do Sądu Najwyższego, jednakże podjęte w wyniku tego postanowienie z dnia 12 stycznia 2006 r. (III CZP 81/2005,Biuletyn Sądu Najwyższego 1/2006) odmawiające udzielenia odpowiedzi nie rozwiało istniejących wątpliwości. Dopiero Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 stycznia 2007 r.(III CZP 146/06, www.sn.pl), choć nie podjęta w stanie faktycznym z pojazdem objętym wspólnością majątkową małżonków, to wprost określiła sytuację prawną również poszkodowanego małżonka kierowcy, bowiem zgodnie z tą uchwałą zakład ubezpieczeń odpowiada z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkodę na osobie wyrządzoną przez kierowcę pojazdu jego posiadaczowi lub współposiadaczowi.  Co znamienne, uzasadnienie prawne tej uchwały w znacznej mierze opierało się na regulacjach ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK, podczas gdy wcześniejsze orzeczenia o odmiennej treści odnosiły się wyłącznie do regulacji kodeksowych.

Niestety przyjdzie poczekać, aż ta linia orzecznicza na trwałe zostanie przyjęta i zakończy istniejące rozbieżności w orzecznictwie. Jeszcze dłużej zaś potrwa zanim centra likwidacji szkód zakładów ubezpieczeń w poczuciu nieuchronności przegranej w procesie sądowym zaczną na drodze przesądowej przyjmować odpowiedzialność za szkody osobowe wyrządzone małżonkom sprawców wypadków komunikacyjnych. Niewykluczone więc, że najlepszym rozwiązaniem byłaby ingerencja ustawodawcy, jak to już bywało choćby w przypadku art. 38 ust 2 ustawy, którego wprowadzenie było wynikiem problemu zasygnalizowanego w orzecznictwie[7].


[1]Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia – 5 lutego 1963 r., 3 CR 111/62, OSP 1964, z. 3, poz. 59, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 kwietnia 2004 r., IV CK 232/03, „Monitor Prawniczy” 2005, nr 13, s. 656, postanowienie składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2006 r., III CZP 81/05, LEX nr 175461

[2] Por. M. Cieplik, M. Cieplik, Małżeństwa nie powinny razem jeździć samochodem, Życie Warszawy, 05.03.2007, T. Domińczyk, Komu bliżej do odszkodowania komunikacyjnego: konkubinie czy żonie, Rzeczpospolita, 24.04.2007,

[3] Dz.U.2003.124.1152 z dnia 16 lipca 2003 r., dalej: ustawa.

[4] Por. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 11 października 1996 r., I ACr 822/96, OSA 1998/4 poz. 13 str. 20

[5] The members of the family of the insured person, driver or any other person who is liable under civil law in the event of an accident, and whose liability is covered by the insurance referred to in Article 1 (1) shall not be excluded from insurance in respect of their personal injuries by virtue of that relationship.

[6] Wyrok ETS z dnia 19.09.2000 w sprawie  Vitor Manuel Mendes Ferreira i Maria Clara Delgado Correia Ferreira v. Companhia de Seguros Mundial Confiança SA, C-348/98,   LEX nr 82967.

[7] Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 22.04.2005 (III CZP 99/04, OSNC 2005/10/166)


Przejdz na górę strony